Paweł Łoza ■ ROZMOWA ■ №2, 2022-01-09

«W temacie Muzeum Hołodomoru wszyscy są jednomyślni – jest ono potrzebne i powinno powstać» – mówi Mirosław Nizio, który stoi na czele warszawskiej pracowni Nizio Design International. To właśnie pracownia z Warszawy od 2018 roku zaangażowana jest w prace nad projektem architektury i wystawy stałej Narodowego Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa w Kijowie, największego z realizowanych dotąd na Ukrainie projektów muzealnych.

*** Україномовний варіант розмови – тут.

Mirsław Nizio. Materiały prasowe Nizio Design International / fot. Adam Tuchliński

6 grudnia minęło 15 lat przyjęcia przez Sejm RP uchwały o pamięci ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie. Kiedy Pan po raz pierwszy usłyszał o tej tragedii?

Mirosław Nizio: Zawsze interesowałem się historią, a na pierwsze informacje o Hołodomorze trafiłem na emigracji – w Stanach Zjednoczonych, gdzie mieszkałem do 2001 roku. Wiedziałem więc o czym mowa, gdy wiele lat później w siedzibie mojej pracowni Nizio Design International w Warszawie spotkałem się z przedstawicielami Fundacji Muzeum Hołodomoru (Фонд Музею Голодомору). Pozytywnie zaskoczyły mnie ich plany stworzenia nowoczesnego muzeum, które ma opowiedzieć o tej właśnie zbrodni ludobójstwa. Po naszej pierwszej rozmowie, ukraińska strona zaprosiła mnie na wykłady do Kijowa i Charkowa, żebym opowiedział o swoim podejściu do projektowania wystaw stałych, architektury i pomników pamięci.

Czy podczas wizyty do Polski goście z Ukrainy mieli okazję zobaczyć Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie, których wystawy stałe zaprojektował Pan i Pana pracownia?

Tak. Myślę, że to dało im możliwość innego spojrzenia na projektowanie muzeów i wystaw. Wtedy jeszcze nie było mowy o współpracy. Podczas wizyty na Ukrainie miałem tylko opowiedzieć, jak takie obiekty tworzy się pod względem architektonicznym, ekspozycyjnym, scenograficznym, multimedialnym. Mówiłem jakie narzędzia trzeba posiadać i jak w ogóle podchodzi się do tematu, od pomysłu do realizacji. Chyba właśnie ta opowieść o moich doświadczeniach uświadomiła ukraińskiemu zespołowi, na ile skomplikowany jest to proces. Doceniono moje kwalifikacje i doświadczenie na tyle, że zostałem włączony do projektu, najpierw w roli konsultanta. Dla mnie praca w nowym środowisku, na nowym rynku, dała perspektywę rozwoju. Kolejnym krokiem było spotkanie z przedstawicielami mojego teraźniejszego partnera – ukraińską pracownią architektoniczną Project System LTD (Проектні системи ЛТД), która pracowała nad projektem budynku Muzeum Hołodomoru. Po rozmowach, doszliśmy do wniosku, że istnieje konieczność wprowadzenia szeregu zmian funkcjonalnych w projekcie budynku.

W Kijowie już od 12 lat istnieje Muzeum Narodowego Holodomoru-Ludobójstwa. Był Pan tam?

Istniejąca placówka w tzw. „Świecy Pamięci” jest mi dobrze znana. Stanowi pierwszą część kompleksu, który właśnie tworzymy. Jego drugą częścią będzie kilkukrotnie większa budowla Muzeum Hołodomoru z projektowaną wystawą stałą. Gdy zacząłem konsultacje istniał jedynie pierwotny projekt nowego budynku. Wspólnie z ukraińską stroną doszliśmy do wniosku, że wymaga on znacznych zmian. Dzięki wspólnym wysiłkom, udało nam się przeformułować go na tyle, że dziś można śmiało powiedzieć, że osiągnął międzynarodowy poziom. Z uwagi na wymogi określone przez UNESCO ważne było, żeby budynek wtapiał się w krajobraz zbocza doliny Dniepru w okolicy Ławry Peczerskiej. Dlatego wykorzystano załamanie tego wzgórza. Gdy wspólnie wypracowaliśmy finalny projekt bryły, mój zespół zaczął myśleć o wnętrzu i ekspozycji. W międzyczasie dołączyła do nas firma Haley Sharpe Design, jako członek konsorcjum przygotowującego koncepcję ostateczną wystawy stałej oraz jej projekt wykonawczy. W ciągu tych trzech lat, w mojej warszawskiej pracowni stworzyłem silny zespół przeznaczony do tego projektu – włączyłem do niego między innymi specjalistę merytorycznego zajmującego się historią i kulturą Ukrainy, pracują ze mną również architekci, projektanci i graficy, którzy zagłębili się w ten temat i coraz lepiej go rozumieją. Inspirujemy się ukraińską sztuką, literaturą, architekturą i folklorem. Przeanalizowaliśmy także język i styl sowieckiej propagandy. Projekt, nad którym aktualnie pracujemy, ma być zaprezentowany najwyższym władzom ukraińskim.

W 2018 roku projekt był już przedstawiony prezydentowi Ukrainy Petrowi Poroszence.

Zgadza się, to było podczas uroczystości upamiętniających 85. rocznicę Wielkiego Głodu, w listopadzie 2018 roku w Kijowie. Wtedy efekt naszych prac po raz pierwszy został pokazany oficjalnym delegacjom. Przedstawiłem wtedy nowy projekt budynku i pierwsze pomysły na wystawę stałą między innymi, prezydentowi Ukrainy, prezydentom Łotwy i Słowacji, premierowi Mołdawii, wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego, ministrowi spraw zagranicznych Estonii oraz ukraińskim urzędnikom. Teraz przekuwamy merytoryczny scenariusz wystawy w artystyczną, wizualną koncepcję.

Załóżmy, że jestem odwiedzającym wcale niemały obiekt, bo sama wystawa stała będzie miała powierzchnię 3,5 tys. m2. Wchodzę do środka Muzeum i co widzę?

Najpierw ujrzymy imponującą granitową elewację, której struktura przypominać będzie przeorany czarnoziem. Zobaczymy ją już w głównym korytarzu położonym na osi między istniejącym dziś budynkiem Muzeum a Dnieprem. Ten korytarz symboliczne wprowadzi nas w głąb ziemi i pokieruje ku wystawie opowiadającej o samej zbrodni Hołodomoru, a także o odkrywaniu prawdy o nim. Dwoista symbolika ukraińskiej ziemi – urodzajnej, ale i skrywającej groby ofiar Hołodomoru – jest motywem przewodnim pojawiającym się w całej artystycznej koncepcji budynku i wystawy. Jej narracja, zawarta w scenariuszu opracowanym przez ekspertów z Muzeum Hołodomoru, ma skłaniać do refleksji. Ma pomóc znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego doszło do tej strasznej zbrodni i co można zrobić, żeby uniknąć takich tragedii w przyszłości.

A świadkowie?

Na ich losy położono główny akcent w scenariuszu wystawy. Artystyczne rozwiązania pozwolą na to, by właśnie im oddać na tej wystawie głos. Świadków widzimy w każdej przestrzeni wystawy. Mówią nam prosto w oczy, co się stało, opowiadają jak dużo wycierpieli. Widzimy brutalne zamknięcie linii życia wielu istnień, dostrzegamy też jak tożsamość i kultura Ukrainy zostały zniszczone przez Sowietów. Wydaje się, że to wszystko dobrze znamy z historii, jednak środki artystyczne, multimedialne i aranżacyjne pozwalają widzowi zagłębić się w tę historię i emocje, i utożsamić się ze świadkami wydarzeń.

Staram się, żeby ta wystawa była unikatowa. Wymaga tego temat wystawy. Moją ideą jest zbudowanie jej narracji na kontrastach: światła i ciemności, prawdy i kłamstwa, a także zderzenia różnych form architektonicznych i scenograficznych. Chciałbym dać ludziom do myślenia. pokazać, że w pięknej scenerii ukraińskiego krajobrazu ludzkie życie zostało zniszczone, ale po czasie się odrodziło. Wszystko tu ma walor merytoryczny i edukacyjny, ale też bardzo emocjonalny. Dzięki zabiegom artystycznym wskazujemy sprawcę zbrodni – mechanizm sowieckiego reżimu, który na wystawie reprezentowany jest przez ostre, agresywne formy klinów przecinających przestrzeń.

Jakie jest główne przesłanie wystawy?

Podróż po wystawie będzie opowieścią o walce przeciwstawnych sił: kłamstwa i propagandy oraz pamięci i prawdy. Mówi się tam również o światowym uznaniu Hołodomoru za zbrodnię ludobójstwa. Na wystawie ważna będzie też opowieść o osobach z całego świata, które pomogły w odkryciu tej prawdy. Myślę tu o dziennikarzach, intelektualistach, badaczach. Dzięki temu widz powinien opuścić Muzeum wzmocniony, podbudowany siłą ducha Ukraińców.  

Przypomina mi się tu historia dziennikarza z filmu Agnieszki Holland „Obywatel Jones”, który informował świat o Wielkim Głodzie na Ukrainie. Stąd pomysł włączenie do ekspozycji tego rodzaju świadków?

Twórcy scenariusza wystawy stałej pokazują aspekt opowieści o „ludziach prawdy”, którzy walczyli z propagandą, i nie ograniczają się tylko do Garetha Jonesa. Przedstawiono tam również losy ukraińskich i światowych historyków, badaczy i dyplomatów, którzy walczyli o pamięć ofiar Hołdomoru. Można tu chociażby zacząć od metropolity Andreja Szeptyckiego, przez niemieckiego inżyniera Alexandra Wienerbergera czy amerykańskiego naukowca Jamesa Mace’a. W tym kryje się przeszłość, ale też teraźniejszość. Istotna tu jest również opowieść aktualna dla dzisiejszych czasów – walka o prawa człowieka, wartości demokratyczne, szkodliwość propagandy.

Chcemy żeby projekt jak najbardziej odzwierciedlał misję i wizję Muzeum, kluczową dla ukraińskiej tożsamości. Dlatego bardzo doceniam pracę merytoryczną znakomitego zespołu  kuratorów i naukowców z Muzeum Hołodomoru. Ja – jako artysta – wnoszę do tego projektu uniwersalne, twórcze podejście. Taki balans jest potrzebny, żeby opowiedzieć tę historię, tak żeby była zrozumiała dla ludzi, którzy tych czasów nie pamiętają. Z drugiej strony, ważnie jest też, żeby nie przesadzić ze środkami multimedialnymi i środkami wyrazu, za pomocą których wchodzimy w interakcję ze zwiedzającymi, bo najważniejszy jest tu człowiek, jego doświadczenie. 

Muzeum zazwyczaj kojarzy się z historycznymi eksponatami. Czasami, przez to że znamy tą historię, wystawa może być dla nas, powiedzmy to wprost nudna. Wiele osób, jak nie większość tych, które przyjdą do Muzeum w Kijowie historię o Wielkim Głodzie już zna, albo „coś” o niej słyszała. Wiec pozostają…

… emocje. Weźmy przykład Muzeum Powstania Warszawskiego. Można przyjąć, że losy Warszawy i jej mieszkańców podczas ІІ Wojny Światowej są znane, choć nie będzie to oczywiście do końca prawda. Jednak żeby odczuć atmosferę wojennych dni i czasu Powstania Warszawskiego, trzeba było stworzyć miejsce, które oprócz opowieści budowanej przez artefakty czy dokumenty wykorzysta też specjalnie zaprojektowaną scenografię, która oddziałuje na wszystkie nasze zmysły. Muzeum Hołodomoru, jako muzeum ludobójstwa, wymaga jednak wyjątkowego podejścia. Wchodząc tu, mamy zostać wciągnięci w wir wydarzeń, które doprowadziły do Wielkiego Głodu. Przez grę natężeniem światła, jego zanikanie i zmiany kolorystyczne pozwolimy zwiedzającym odczuć emocje. W niektórych miejscach pokażemy jasność, radość, urodzaj, w innych scenografią zbudujemy atmosferę osaczenia i potrzebę wydostania się z danej przestrzeni. Odwiedzający w pewnym monecie będą mogli też dotknąć naturalnej ukraińskiej ziemi i poczuć jej zapach. 

Eksponaty są istotnym elementem każdej wystawy. Nierzadko opowiadanie historii przy wykorzystaniu fizycznego obiektu pozwala na jej lepsze zrozumienie. Aparat, pamiętnik, łańcuszek, pierścionek umieszczony na ekspozycji skłania nas do zagłębiania się w historię, jest czymś realnym i namacalnym. Chcemy dowiedzieć się, do kogo należał taki przedmiot, jaki był los jego właściciela. Takie rzeczy mają dużą siłę emocjonalną.

Wstępnie zakładano, że w grudniu tego roku budynek Muzeum będzie gotowy. Jaki jest faktyczny stan budowy?

Z tego co wiem, obiekt niedługo zostanie zamknięty z zewnątrz, w stanie surowym. Jednak dopiero gdy zostanie przysypany ziemią i zarośnie zielenią, będzie widoczny końcowy, pożądany efekt. W następnym roku mają rozpocząć się prace nad wykończeniem wnętrz. Praca nad wystawą stałą została zachwiana przez pandemię. Muzeum i wystawa powstają nie tylko dzięki finansom państwowym, ale także dzięki fundatorom prywatnym.

Rozumiem że nie tylko z Ukrainy?

Z całego świata. Fundacja Muzeum Hołodomoru prowadzi kampanię zbiórek na rzecz tego projektu „Droga do prawdy”, którą do tej pory wsparło wielu ukraińskich przedsiębiorców i indywidualne osoby.

Pamiętajmy, że to projekt zakrojony na szeroką skalę. To nie tylko wystawa stała. W Muzeum będzie chociażby niemała przestrzeń na ekspozycje tymczasowe czy do przeprowadzenia prezentacji artystycznych lub instalacji tymczasowych. Muzeum musi funkcjonować, powinno być polem do konfrontacji i interakcji. Widz ma sam doszukiwać się prawdy, szukać informacji, które go interesują. W Muzeum Hołodomoru zaplanowano  przestrzeń dla samodzielnej pracy z materiałami archiwalnymi. Jeśli ktoś będzie chciał dowiedzieć się czegoś o konkretnych ofiarach, o rodzinach o miejscowościach – będzie to mógł zrobić w nowym Muzeum.

To zdaje się największy tego typu projekt realizowany za granicą przez polskie biuro i do tego największy, który powstaje we współpracy polskich i ukraińskich partnerów?

Z pewnością, podobnych precedensów nie ma. To szczególny projekt dla Ukraińców i ich tożsamości, a dla nas jest ważny również dlatego, że pokazujemy w ten sposób światu wspólną pracę Polaków i Ukraińców przy tematach dotyczących historii i pamięci.

Nie zostałem jednak zaangażowany do tego projektu dlatego, że jestem Polakiem. Pomogło moje doświadczenie. Studia i praca architekta w Nowym Jorku dały mi wiedzę i umiejętności, a zlecenia, które przyszły po powrocie do Polski pozwoliły na zdobywanie doświadczenia w projektowaniu muzeów i kreowaniu ich nowoczesnego oblicza. W projekt Muzeum Hołodomoru zaangażowany jestem od trzech lat. Rozumiem, jak ważny ten projekt jest dla Ukraińców, Ukrainy i rozumienia historii. Uważam, że powinniśmy go tworzyć razem z ukraińskimi artystami, a gdy tylko możliwe – wszystkie elementy powinny być wykonane na Ukrainie i rękami ukraińskich rzemieślników. Mam wspaniałe doświadczenia z prac nad wystawą stałą Muzeum POLIN w Warszawie. Opracowany przez moją pracownię projekt był realizowany od podstaw, przez dziesiątki lokalnych rzemieślników, inżynierów, artystów, a ja czuwałem nad realizacją. Taka formuła pracy i autorskiego nadzoru projektanta zaowocowała jedną z najlepszych historycznych wystaw narracyjnych w Europie.

Kiedy będzie można odwiedzić Muzeum?

Prezydent Zełenski w swoim rozporządzeniu z listopada tego roku napisał, że Muzeum powinno zostać oddane do eksploatacji przy okazji 90. rocznicy Hołodomoru. Jednak przygotowanie samej wystawy stałej to długotrwały i złożony proces, na który potrzebny jest czas. Mogę obiecać w imieniu swoim i zespołu twórców pracujących nad tą realizacją, że wizyta w Muzeum będzie niezwykłym przeżyciem – oczyszczającą i inspirującą podróżą w poszukiwaniu prawdy. Budujące jest, to że przez ostatnie trzy lata, mimo zmiany władzy na Ukrainie, strona rządowa konsekwentnie dąży do celu. W temacie muzeum wszyscy są jednomyślni – jest ono potrzebne i powinno powstać.

***

Mirosław Nizio jest jednym z najbardziej znanych architektów przestrzeni publicznych w Polsce. Od 2002 roku prowadzi autorską pracownię architektoniczną Nizio Design International (www.nizio.com.pl). Biuro ma na koncie takie projekty i realizacje, jak wystawy stałe w Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie, a także projekty architektury i wystaw stałych w Muzeum Polaków ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. rodziny Ulmów w Markowej oraz Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. Projekty architekta i jego pracowni, zdobył szereg nagród i wyróżnień. Od 2018 roku Nizio Design International aktywnie uczestniczy w pracach międzynarodowego zespołu nad projektem i realizacją architektury oraz wystawy stałej Narodowego Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa w Kijowie

Projekt architektoniczny budynku Narodowego Muzeum Hołodomoru-Ludobójstwa w ramach II etapu budowy, został przygotowany przez ukraińską pracownię Project Systems LTD we współautorstwie z pracownią Nizio Design International. Koncepcja ostateczna wystawy stałej oraz jej projekt wykonawczy zostaną przygotowane przez zespół pracowni Nizio Design International Mirosława Nizio we współautorstwie z firmą Haley Sharpe Design Ltd.

Foto z archiwum Nizio Design International, www.nizio.com.pl

Поділитися:

Схожі статті

16 зворушливих історій про Голодомор та ролик з живим свідком голоду

 УІНП/Наше слово ■ ГРОМАДСЬКІ ВІСТІ ■ №49, 2020-12-06 У рамках інформаційної кампанії до 87-х роковин Голодомору Український інститут національної пам’яті підготував нову книгу “Пам’ять...

Залишити відповідь

Ваша e-mail адреса не оприлюднюватиметься.

*
*